W I półroczu 2020 r. Polacy otrzymali prawie 20 mld zł odszkodowań i świadczeń ubezpieczeniowych. Tylko z obowiązkowego OC komunikacyjnego wypłaty wyniosły 4,5 mld zł. Mimo że pandemia znacząco ograniczyła ruch pojazdów, odszkodowań z OC było niemal tyle samo, co przed rokiem.

Najważniejsze dane po I półroczu 2020 r.

– Na ubezpieczenia wydaliśmy w I półroczu tego roku 31,5 mld zł. To zaledwie o 2 proc. mniej niż przed rokiem. Oznacza to, że mimo pandemii nie rezygnujemy z ochrony ubezpieczeniowej. Jest to szczególnie istotne dziś, kiedy na skutek gorszej sytuacji finansowej, szkody ubezpieczeniowe mogą być dla naszych portfeli bardziej dotkliwe niż zazwyczaj – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Podobne odszkodowania z ubezpieczeń komunikacyjnych

Na ochronę ubezpieczeniową swoich pojazdów Polacy wydali w I półroczu 2020 r. 11,6 mld zł, z czego ok. 7,3 mld zł stanowiły składki na OC, a 4,3 mld zł – składki na autocasco. Za 2 mld zł kupiliśmy polisy chroniące domy, mieszkania i firmy przed skutkami żywiołów. – W wynikach za I półrocze 2020 r. obserwujemy wzrost odszkodowań w szkodach rolnych, spowodowanych przymrozkami wiosennymi. Widać również, że mimo pandemii i ograniczeń w ruchu pojazdów, wypłaty z OC i autocasco są na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego – mówi Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu PIU.

Na ochronę życia wydajemy prawie tyle samo

Na ubezpieczenia na życie wydaliśmy w I półroczu 2020 r. 10,1 mld zł, o 4,4 proc. mniej niż przed rokiem. – Na rynku życiowym od kilku lat widać wyraźne zmiany w produktach o charakterze inwestycyjnym i oszczędnościowym. Dominują polisy ze składką regularną, a spadek wypłacanych z nich świadczeń oznacza, że nie rezygnujemy z nich, traktując je jako długoterminowy kapitał – podkreśla J. Grzegorz Prądzyński.

Polscy ubezpieczyciele wypracowali w I półroczu 2020 r. 3,8 mld zł zysku netto – o 7 proc. mniej niż rok wcześniej. Do budżetu państwa odprowadzili ponad 800 mln zł podatku dochodowego. Lokaty zgromadzone w krajowych obligacjach i innych bezpiecznych instrumentach przekraczają 81 mld zł. – Ubezpieczyciele pełnią w gospodarce szczególną funkcję, łagodząc cykle koniunkturalne i będąc długoterminowym inwestorem w krajowe papiery wartościowe. Mają bardzo silną pozycję kapitałową, która pozwala im prowadzić bezpieczną działalność pomimo wahań koniunktury. Trzeba jednocześnie pamiętać, że skutki pandemii i spowolnienia gospodarczego dla rynku ubezpieczeniowego będziemy mogli lepiej ocenić za 2-4 kwartały. Większość umów zawiera się na rok, stąd w ubezpieczeniach recesja zawsze jest widoczna z pewnym opóźnieniem – podsumowuje J. Grzegorz Prądzyński.

Tabela z wynikami

W czerwcu tego roku poszkodowani zgłosili ubezpieczycielom ponad 50 tys. szkód spowodowanych zalaniami i podtopieniami – szacuje Polska Izba Ubezpieczeń. Około 60 proc. zgłoszeń udało się obsłużyć przy pomocy uproszczonych procedur. Dzięki temu poszkodowani otrzymali pieniądze w ciągu 1-5 dni od momentu powiadomienia ubezpieczyciela o szkodzie.

Większość szkód to zniszczenia o wartości około kilku tysięcy złotych. Zdarzają się jednak kwoty wielokrotnie wyższe. Największe zgłoszone dotąd roszczenie ubezpieczyciele oszacowali na 1,3 mln zł.
W przypadku podtopień większość szkód to drobne zalania, nie wymagające nawet wizyty rzeczoznawcy na miejscu zdarzenia. Są jednak przypadki, w których powódź niszczy wszystko, a osoby poszkodowane zostają bez dachu nad głową. W takich sytuacjach ubezpieczyciele, poza odszkodowaniem odpowiadającym wartości domu i zniszczonego majątku, wypłacają zaliczki na najpilniejsze potrzeby, a w ramach assistance mogą zaoferować poszkodowanym również nocleg – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu PIU.

Skutkom żywiołów trzeba zapobiegać

Czerwcowe podtopienia potwierdzają, że gwałtowne zjawiska pogodowe występują w Polsce każdego roku. Niestety nie ma podstaw, by spodziewać się poprawy sytuacji. – Zmiany klimatu powodują, że gwałtowne burze, silne wiatry oraz nawałnice będą pojawiały się w Polsce częściej. Ubezpieczyciele są finansowo i organizacyjnie przygotowani do niesienia pomocy poszkodowanym – mówi J. Grzegorz Prądzyński.
Przy tegorocznych podtopieniach mieliśmy do czynienia z tzw. powodziami błyskawicznymi. Nie mają one związku z wylewaniem rzek, a z gwałtownymi opadami deszczu, podczas których nadmiar wody nie może zostać odprowadzony. Ma to ścisły związek ze złym planowaniem przestrzennym.
– Potrzebujemy spójnej strategii zarządzania ryzykiem klimatycznym oraz odpowiedniej prewencji. W przeciwnym wypadku zjawiska pogodowe będą powodowały coraz większe szkody. Za zniszczenia coraz trudniej będzie zapłacić z prywatnych oszczędności. Polisa na dom lub mieszkanie jest niezbędna, ale ubezpieczenia powinny być elementem krajowej strategii zarządzania ryzykiem klimatycznym. Nie mogą tej strategii zastępować – mówi J. Grzegorz Prądzyński.

Powódź:  kluczowa jest strategia

W wydanym pod koniec 2018 r. raporcie pt. „Klimat ryzyka”, Polska Izba Ubezpieczeń zawarła rekomendacje dotyczące zarządzania ryzykiem klimatycznym. Są to m.in.:

Na tegoroczne negatywne zjawiska pogodowe nałożyła się także pandemia COVID-19. – W czasie kryzysu ochrona ubezpieczeniowa jest szczególnie istotna. Fakt, że z powodu pandemii spędzamy więcej czasu w domu, nie oznacza, że ryzyko związane z wystąpieniem nieszczęśliwego zdarzenia maleje. W niektórych przypadkach nawet rośnie, dlatego tym bardziej powinniśmy zadbać o odpowiednie polisy. Pamiętajmy, że konieczność płacenia za szkody z własnej kieszeni, zwłaszcza gdy mamy mniej pieniędzy, może być ogromnym obciążeniem dla domowego budżetu – zaznacza J. Grzegorz Prądzyński.

Więcej o uproszczonej likwidacji szkód można przeczytać na blogu ekspertów PIU:
https://piu.org.pl/blogpiu/szybko-skutecznie-z-empatia-uproszczona-likwidacja-duzych-szkod-po-pandemii/

Spośród wszystkich grup kierowców, osoby w wieku 18-24 lata mają najbardziej lekceważący stosunek do przepisów drogowych – wynika z badań Polskiej Izby Ubezpieczeń. Jednocześnie młodzi kierowcy uważają, że mają już duże doświadczenie. Fałszywe przekonanie o swoich umiejętnościach w połączeniu z brawurą sprawia, że w rzeczywistości stwarzają oni największe zagrożenie na polskich drogach, jeśli chodzi o wypadki.

Osoby w wieku 18-24 lata są przekonane, że doświadczenie w prowadzeniu pojazdu zdobywa się szybko i bez problemu. Prawie trzy czwarte ankietowanych z tego przedziału wiekowego uważa się już za doświadczonych kierowców*. Jednocześnie deklarują, że prawo jazdy posiadają średnio od… 3 lat.

Szybcy i niebezpieczni młodzi kierowcy

Prawie 40 proc. badanych młodych kierowców uważa przekraczanie prędkości o 20 km/h w terenie zabudowanym za bezpieczne (w porównaniu do 33 proc. w całej grupie ankietowanych). Jeszcze więcej – prawie 60 proc. – nie widzi zagrożenia w przekraczaniu prędkości o 15 km/h. Ponad 60 proc. twierdzi, że można jeździć jednocześnie szybko i bezpiecznie (ogółem taką opinię wyraziło 55 proc. badanych).
Tymczasem z danych policji wynika, że najwięcej wypadków (proporcjonalnie do swojej populacji) powodują właśnie 18-24-letni kierowcy. – Osoby młode cechuje duża skłonność do brawury. Nie mają one jeszcze odpowiedniego doświadczenia i uważają, że nic złego nie może ich spotkać. Najgorsze jest jednak to, że brakuje im dobrych wzorców, ponieważ w Polsce przepisy drogowe, a zwłaszcza ograniczenia prędkości, łamie większość kierowców. Przepisowa jazda bywa postrzegana jako coś nienaturalnego – komentuje Monika Chłopik, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Uwaga! Pieszy

Kolejną cechą, która wyróżnia młodych kierowców, jest brak wyobraźni i egoizm. Ponad 18 proc. z nich uważa, że wyprzedzanie innego auta bezpośrednio przed przejściem dla pieszych „może być w wyjątkowych sytuacjach uzasadnione”. 2/3 badanych w wieku 18-24 lata uważa, że piesi powinni być mniej uprzywilejowani w ruchu drogowym niż obecnie, a 65,5 proc. twierdzi, że należy zwiększyć przywileje kierowców.

Zabijasz i giniesz

Brawura młodych kierowców powoduje, że są oni zagrożeniem nie tylko dla innych uczestników ruchu drogowego, ale także dla samych siebie. W 2017 r. PIU opublikowała raport „Strategia poprawy bezpieczeństwa drogowego w Polsce”. Są w nim przytoczone dane Eurostatu, z których wynika, że w kategoriach wiekowych 15-19 lat oraz 20-24 lata wypadki komunikacyjne są najczęstszą przyczyną śmierci Polaków, tuż przed samobójstwami i innymi wypadkami (dane za 2014 r.).
– Dane na temat zachowań młodych kierowców są przerażające, dlatego jeszcze raz apelujemy o rozważną, przepisową jazdę. Obecnie, kiedy znoszone są ograniczenia związane z pandemią i natężenie ruchu wzrasta, powinniśmy zachować szczególną ostrożność. W okresie obowiązywania obostrzeń epidemicznych niektórzy mogli się bowiem przyzwyczaić do szarżowania na drogach – podkreśla Monika Chłopik.

 

Infografika z danymi na temat młodych kierowców
* Badanie zostało zrealizowane od 20.01 do 02.02.2020 na zlecenie PIU przez agencję SW RESEARCH metodą wywiadów on-line (CAWI). Próba 1509.

Od 24 kwietnia (pierwszy weekend po częściowym zniesieniu obostrzeń związanych z pandemią) do 6 maja, na polskich drogach zginęło 76 osób. To o dwie osoby więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Dlaczego tak się dzieje? Na to pytanie pomagają odpowiedzieć badania, przeprowadzone przez Polską Izbę Ubezpieczeń.

„Mistrzowie kierownicy”

W podanym powyżej okresie w wypadkach zginęło więcej osób niż przed rokiem, mimo że w 2019 r. tzw. weekend majowy był dłuższy i nie obowiązywały podczas niego żadne ograniczenia w przemieszczaniu się i kontaktach społecznych. Badanie przeprowadzone przez PIU w styczniu i lutym tego roku , potwierdza, że wzmożony ruch połączony z nawykami polskich kierowców, może zwiększyć liczbę ofiar wypadków. Z badań PIU wynika, że:

[Sprawdź podstawowe dane z badania]

Brawura oznacza wypadki

– Spodziewamy się, że w kolejnych miesiącach liczba wypadków i ich ofiar może się zwiększyć. Będziemy częściej, niż przed pandemią korzystać z własnych samochodów, obawiając się zakażenia koronawirusem w środkach komunikacji publicznej. To spowoduje istotny wzrost natężenia ruchu, co w połączeniu z brawurą niektórych kierowców, może oznaczać więcej wypadków. Ubezpieczyciele notują już w ostatnich tygodniach wzrost liczby szkód komunikacyjnych, mimo trwających obostrzeń w poruszaniu się – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu PIU.

Z badania PIU wynika, że polscy kierowcy mają wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach, a jednocześnie lekceważący stosunek do ograniczeń prędkości. – Skutkuje to obecnością Polski w czołówce państw europejskich pod względem największej liczby zabitych w wypadkach drogowych, szczególnie wśród pieszych – mówi J. Grzegorz Prądzyński. Ankietowani, zapytani o główne przewinienia polskich kierowców, na pierwszym miejscu wskazywali przekraczanie dozwolonej prędkości, zarówno w mieście, jak i poza nim (odpowiednio 44 i 38 proc.).

Wypadki to skutek lekceważenia przepisów

Jednocześnie przyznawali, że sami też to robią (45 proc. respondentów w mieście, a 53 proc. poza nim). Dodatkowo niemal połowie zdarza się przejeżdżać na tzw. późnym żółtym świetle. – Miejmy nadzieję, że w ciągu najbliższych tygodni nasze życie wróci do normalności. Dotyczy to również przemieszczania się. Postarajmy się jednak, by nie oznaczało to pogorszenia się czarnych statystyk policyjnych. Stosujmy się do przepisów ruchu drogowego, zwłaszcza ograniczeń prędkości i podchodźmy z większym dystansem do własnych umiejętności – apeluje J. Grzegorz Prądzyński.

Więcej na temat badań PIU o zachowaniach polskich kierowców, można przeczytać na blogu ekspertów PIU.

Polska Izba Ubezpieczeń opracowała 14 rekomendacji, które ochronią klientów znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej w wyniku pandemii. Rekomendacje te pozwolą też kontynuować działalność przedsiębiorstwom dotkniętym skutkami COVID-19.

Lista rekomendacji

Rekomendacje obejmują:

– Część klientów ubezpieczycieli zmaga się z dużymi problemami finansowymi. Ponadto pandemia wyłączyła z działalności wiele firm. Rolą ubezpieczycieli jest niesienie pomocy. W warunkach szczególnych pomoc ta powinna wykraczać poza standardowe działania wynikające z umów. Tak postępowaliśmy zawsze w przypadkach klęsk żywiołowych i tak będziemy postępować teraz – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Rekomendacje dla klientów indywidualnych

Zgodnie z rekomendacjami PIU, na wniosek klienta, zakład ubezpieczeń odroczy składki za ubezpieczenia zawarte wraz z kredytami, jeśli klient korzysta z odroczenia spłaty kredytu na skutek problemów finansowych. Możliwe będzie też odroczenie lub zawieszenie składek w ubezpieczeniach na życie o charakterze oszczędnościowym lub inwestycyjnym. Rekomendacje PIU przewidują również obniżenie lub rezygnację ze zwyżek za płatność ratalną przy OC ppm.
Dodatkowo PIU rekomenduje ubezpieczycielom uproszczenie wszystkich procedur związanych z zawieraniem umów i wypłatą odszkodowań. Chodzi m.in. o zdalny obieg dokumentów i uproszczone oględziny. Uproszczona będzie także analiza przedmiotu ubezpieczenia, co jest szczególnie istotne np. w przypadku małych firm, chcących przedłużyć ochronę ubezpieczeniową. – Dodatkowo, przy naprawach pojazdów, rekomendujemy zakładom priorytetowe traktowanie aut należących do pracowników służby zdrowia i ratowników medycznych – mówi J. Grzegorz Prądzyński.

Rekomendacje dla przedsiębiorstw

Ubezpieczyciele, zgodnie z rekomendacjami PIU, zmniejszą ryzyko utraty płynności części przedsiębiorstw. – Zakłady podjęły decyzję o najszybszej możliwej płatności kontrahentom za wykonaną usługę. Chodzi o warsztaty naprawcze, firmy transportowe czy lekarzy orzeczników. Łącznie jest to kilkanaście tysięcy podmiotów, którym możemy pomóc w trudnej sytuacji – mówi J. Grzegorz Prądzyński.
Ponadto zakłady ubezpieczeń, po indywidualnej ocenie ryzyka, będą nadal oferować gwarancje dla organizatorów turystyki. W ten sposób ubezpieczyciele zapewnią ciągłość działalności biur podróży w czasie kryzysu. – Rolą ubezpieczycieli w gospodarce jest stabilizowanie cykli koniunkturalnych. Pandemia spowoduje prawdopodobnie bardzo dotkliwy kryzys. Dzięki rekomendowanym przez nas działaniom część firm będzie mogła, mimo trudnej sytuacji finansowej, kontynuować działalność – mówi J. Grzegorz Prądzyński.
Wszystkie rekomendacje zostały skonsultowane nie tylko z ubezpieczycielami, ale także z Komisją Nadzoru Finansowego. – Dzięki temu rekomendacje uwzględniają szczególną sytuację finansową klientów, ale nie wpłyną negatywnie na stabilność rynku ubezpieczeniowego. Pamiętajmy, że ubezpieczenia muszą chronić nas w najtrudniejszych chwilach i w długim okresie, niezależnie od sytuacji ekonomicznej – podkreśla J. Grzegorz Prądzyński.

Więcej o rekomendacjach na blogu ekspertów PIU pisze J. Grzegorz Prądzyński

Polska Izba Ubezpieczeń odniosła się do propozycji Rzecznika Finansowego. W opinii izby, jakiekolwiek pochopne działania, mające bezpośredni wpływ na wypłacalność zakładów, w przypadku długiego i głębokiego kryzysu, naruszą interesy poszkodowanych i stabilność rynku ubezpieczeniowego.

Pismo Polskiej Izby Ubezpieczeń, skierowane do Rzecznika Finansowego

W każdym dotychczasowym przypadku kataklizmu, klęski żywiołowej lub innego szczególnie dotkliwego dla klientów zdarzenia, ubezpieczyciele zapewniali poszkodowanym pomoc, wykraczając poza warunki i standardy opisane w umowach ubezpieczenia. W ten sposób postępujemy również w obecnej sytuacji. Branża przeznacza fundusze na zakup sprzętu i wyposażenia niezbędnego do walki z epidemią. Natychmiastowo wdrożyła też zdalną obsługę, która umożliwia likwidację szkód i wypłatę świadczeń. Pracujemy w porozumieniu z Komisją Nadzoru Finansowego i zakładami ubezpieczeń. Wszelkie podjęte kroki muszą spełniać trzy podstawowe założenia:

 

W I półroczu 2019 r. Polacy otrzymali 20,6 mld zł z tytułu ubezpieczeń. Każda godzina oznacza aż 1 mln zł wypłat, przeznaczonych na odszkodowania z OC dla poszkodowanych w wypadkach drogowych.

Najważniejsze liczby:

Więcej wypłat z tytułu żywiołów

– Warto zwrócić uwagę na duży wzrost wypłat odszkodowań w ubezpieczeniach związanych z żywiołami. Poszkodowani otrzymali w ciągu pół roku aż o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Jak wskazywaliśmy w naszym raporcie „Klimat ryzyka”, ekstremalne zjawiska pogodowe będą się zdarzały w Polsce coraz częściej – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń. Na ochronę mieszkań i firm przed ogniem i żywiołami wydaliśmy w I półroczu 2019 r. 1,8 mld zł, o 5 proc. więcej niż rok wcześniej. – Największą część rynku ubezpieczeń majątkowych stanowiły jednak jak co roku ubezpieczenia komunikacyjne. Na ubezpieczenie OC pojazdów wydaliśmy 7,6 mld zł, o 1 proc. mniej niż rok wcześniej, zaś na autocasco 4,4 mld zł, o 4,5 proc. więcej niż rok wcześniej – mówi Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu PIU.

Prawie 700 mln zł podatku dochodowego

Na ubezpieczenia na życie Polacy wydali 10,6 mld zł o 4,9 proc. mniej niż przed rokiem. Ubezpieczyciele wypłacili z ubezpieczeń na życie 9,8 mld zł świadczeń, w porównaniu z 10,8 mld zł rok wcześniej. Polscy ubezpieczyciele wypracowali po II kw. 2019 r. 4,1 mld zł zysku netto – o 7,1 proc. więcej niż rok wcześniej. To oznacza zasilenie budżetu państwa w 690 mln zł podatku dochodowego. Dodatkowo, firmy ubezpieczeniowe odprowadziły też ok. 360 mln zł tzw. podatku od aktywów.

Tabela z wynikami

W 2018 r., ubezpieczyciele wypłacili poszkodowanym i klientom prawie 42 mld zł. To o 4,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Prawie 14 mld zł odszkodowań dotyczyło pomocy poszkodowanym w ubezpieczeniach komunikacyjnych.

Najważniejsze dane o rynku ubezpieczeń w 2018 r. (pobierz infografikę)

Rynek komunikacyjny

– Wypłaty z ubezpieczeń komunikacyjnych są wyższe niż rok wcześniej. Dodatkowo ostatni kwartał 2018 r. pokazał, że rosną one coraz dynamiczniej. Jednocześnie widzimy wyhamowywanie wzrostu składki w ubezpieczeniach obowiązkowych OC. Rentowność rynku OC nie przekracza 3 proc., a ogromna presja na wzrost wypłat ze strony warsztatów naprawczych i firm odszkodowawczych, czyni rynek nieprzewidywalnym. Pomóc mogłoby np. uregulowanie zadośćuczynień, czyli świadczeń za ból i cierpienie – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Rynek majątkowy (Dział II bez ubezpieczeń komunikacyjnych)

– Musimy być przygotowani na coraz częstsze występowanie gwałtownych zjawisk pogodowych. Ubezpieczyciele są finansowo gotowi do zapewnienia ochrony, natomiast bez dobrej polityki zarządzania ryzykiem katastrof, musimy liczyć się niestety z coraz większymi szkodami z tego tytułu. Stąd m.in. nasza decyzja o przygotowaniu raportu pt. „Klimat ryzyka. Jak prewencja i ubezpieczenia mogą ograniczyć wpływ katastrof naturalnych na otoczenie?” – wyjaśnia Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu PIU.

Rynek życiowy

– Rynek ubezpieczeń na życie może w najbliższym czasie zmienić się poprzez Pracownicze Plany Kapitałowe. Część ubezpieczycieli zdecyduje się je oferować, a część pośredniczyć w ich oferowaniu. Nie mam wątpliwości, że dzięki PPK i pracy ubezpieczycieli, wiele osób będzie w stanie oszczędzać dodatkowo na emeryturę – mówi J. Grzegorz Prądzyński.

Wyniki finansowe ubezpieczycieli

Wynik techniczny ubezpieczeń na życie wyniósł 3,1 mld zł i był wyższy niż rok wcześniej o 1,3 proc. Wynik techniczny ubezpieczycieli majątkowych wyniósł 2,9 mld zł i był o niemal 43 proc. wyższy niż rok wcześniej. Na tak dużą poprawę wyników wpłynęło m.in. lepsze zarządzanie ryzykiem w ubezpieczeniach komunikacyjnych oraz mniejsza liczba zjawisk, powodujących wypłaty z tytułu ubezpieczeń od ognia i innych żywiołów. Warto dodać, że zarówno poprawa jak i spadek wyniku technicznego w ubezpieczeniach majątkowych, jest cykliczny i często zależy od zdarzeń jednorazowych, zwłaszcza w przypadku dużych szkód żywiołowych.
Należny od polskich ubezpieczycieli podatek dochodowy za 2018 r. wyniósł 1,3 mld zł, a podatek od aktywów – ok. 720 mln zł.

TABELA Z WYNIKAMI

Po trzech kwartałach 2018 r., ubezpieczyciele wypłacili poszkodowanym i klientom prawie 31 mld zł. Najwięcej odszkodowań oraz zlikwidowanych szkód dotyczyło tradycyjnie ubezpieczeń komunikacyjnych.

Najważniejsze dane o rynku ubezpieczeń po III kw. 2018 r.

Rynek komunikacyjny

Najważniejsze liczby:

– Cały rok 2018 r. to wyhamowywanie wzrostu składki w ubezpieczeniach obowiązkowych OC ppm. W tej chwili nie toczą się prace nad regulacjami, które mogłyby w sposób nagły zwiększyć koszty odszkodowań i świadczeń. To z kolei zmniejsza prawdopodobieństwo nagłego wzrostu cen – mówi Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Rynek majątkowy (Dział II bez ubezpieczeń komunikacyjnych)

Najważniejsze liczby:

– Raport PIU pt. „Klimat ryzyka. Jak prewencja i ubezpieczenia mogą ograniczyć wpływ katastrof naturalnych na otoczenie?” pokazuje wyraźnie, że kolejne lata to coraz częstsze występowanie gwałtownych zjawisk pogodowych. Bez dobrej polityki zarządzania ryzykiem, musimy liczyć się niestety także z coraz większymi szkodami z tego tytułu – wyjaśnia Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu PIU.

Rynek życiowy
Najważniejsze liczby:

– Znamy już kształt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych. Cele PPK będą realizowane z udziałem ubezpieczycieli. Część zakładów ubezpieczeń zdecyduje się na oferowanie PPK, część natomiast na pośredniczenie w oferowaniu planów, stworzonych w ramach grupy kapitałowej – mówi J. Grzegorz Prądzyński.

Wyniki finansowe ubezpieczycieli

Wynik techniczny ubezpieczeń na życie wyniósł 2,4 mld zł i był niższy niż rok wcześniej o 0,5 proc. Wynik techniczny ubezpieczycieli majątkowych wyniósł 2,4 mld zł i był o 57 proc. wyższy niż rok wcześniej. Należny od polskich ubezpieczycieli podatek dochodowy na koniec III kw. 2018 r. wyniósł 1 mld zł, a podatek od aktywów – ok. 540 mln zł.

Tabela z wynikami

W I półroczu 2018 r. ubezpieczyciele wypłacili poszkodowanym i klientom odszkodowania i świadczenia na kwotę 20,7 mld zł. To o 5 proc. więcej niż przed rokiem.

Najważniejsze dane o rynku ubezpieczeń po II kw. 2018 r.

Rynek komunikacyjny

– Wzrost cen na rynku OC wyraźnie wyhamował. Wypłaty rosną, ale również mniej dynamicznie, niż 2-3 lata temu. To oznacza, że nie pojawiły się nowe tytuły do wypłat. Przed nami ważna ustawa, dotycząca regulacji działalności tzw. firm odszkodowawczych. Mimo iż nie dotyczy ona bezpośrednio zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela, może mieć wpływ na rynek OC. Czekamy także na efekty prac nad regulacją zadośćuczynień. Przewidywalność w tym obszarze pozwoliłaby na znacznie większą stabilność cen w przyszłości – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Rynek majątkowy (Dział II bez ubezpieczeń komunikacyjnych)

– Pierwsze półrocze stało pod znakiem dużych szkód w rolnictwie, stąd odszkodowania w grupie „pozostałe szkody rzeczowe” wzrosły aż o 60 proc. Ubezpieczenia rolne, w kontekście zmian klimatycznych, są jednym z najważniejszych wyzwań dla rynku ubezpieczeniowego na najbliższe lata. Musimy pamiętać jednak, że dobra polisa jest tylko elementem zarządzania ryzykiem. Ubezpieczenie wspomaga, ale nie zastępuje szerszej strategii – wyjaśnia Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu PIU.

Rynek życiowy

– W parlamencie rozpoczną się wkrótce prace nad ustawą o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK). Z jednej strony będzie to dla ubezpieczycieli nowy produkt, z drugiej jednak, zaprocentują lata doświadczeń, zdobyte przy oferowaniu PPE. Dzięki znakomitym kontaktom z pracodawcami, ubezpieczyciele mogą mieć kluczowy udział w budowaniu powszechności długoterminowego oszczędzania Polaków – mówi J. Grzegorz Prądzyński.

Wyniki finansowe ubezpieczycieli

Wynik techniczny ubezpieczeń na życie wyniósł 1,5 mld zł i był niższy niż rok wcześniej o 1,2 proc. Wynik techniczny ubezpieczycieli majątkowych wyniósł 1,3 mld zł i był o 18,3 proc. wyższy niż rok wcześniej. Należny od polskich ubezpieczycieli podatek dochodowy na koniec II kw. 2018 r. r. wyniósł ponad 606 mln zł, a podatek od aktywów – ok. 360 mln zł.

PIU_ubezpieczenia_wyniki_rynku_II_kw_2018