Ubezpieczenia jako element zarządzania ryzykiem w niestabilnym otoczeniu

Geopolityka i zmiany klimatyczne sprawiły, że ryzyko przestało być zdarzeniem wyjątkowym, a stało się codziennym elementem działalności firm. W tej sytuacji konieczne jest nowe podejście do ubezpieczeń – przedsiębiorcy powinni je traktować narzędzie wspierające zarządzanie ryzykiem, a nie jako „gwarancję spokoju”.  

22 kwietnia, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego odbyła się debata poświęcona ubezpieczeniom korporacyjnym, której partnerem była Polska Izba Ubezpieczeń. W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele rynku, środowiska naukowego oraz organizacji branżowych, w tym Prezes Zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń Jan Grzegorz Prądzyński.

Uczestnicy panelu zgodzili się, że współczesne otoczenie gospodarcze charakteryzuje się wysoką zmiennością oraz nakładaniem się różnych kategorii ryzyk. Czynniki geopolityczne i klimatyczne sprawiają, że ryzyko przestaje mieć charakter incydentalny, a staje się stałym elementem prowadzenia działalności gospodarczej.

Procesy demograficzne stanowią istotne wyzwanie, przede wszystkim ze względu na postępujące starzenie się społeczeństwa. Równie ważne są zmiany klimatyczne, które bezpośrednio wpływają na działalność przedsiębiorstw oraz ofertę ubezpieczeniową. Pojawiają się także nowe zagrożenia, w tym wojny i konflikty zbrojne. Sytuacja geopolityczna przekłada się wprost na sektor ubezpieczeń, a funkcjonowanie firm w niestabilnym otoczeniu utrudnia zarówno ocenę ryzyka, jak i przygotowanie oferty. Dodatkowo tempo zmian pozostaje bardzo wysokie, co potęguje poczucie niepewności”– podkreślił Prezes Zarządu PIU.

W konsekwencji zmienia się rola ubezpieczeń w przedsiębiorstwach. Coraz częściej są one postrzegane jako element systemu zarządzania ryzykiem, a nie wyłącznie instrument finansowy zapewniający ochronę. Zakres i warunki ubezpieczenia są w większym stopniu powiązane z poziomem przygotowania firm do identyfikacji i ograniczania ryzyk.

Eksperci zwrócili uwagę, że w Polsce ubezpieczenia wciąż bywają traktowane jako koszt działalności, i często wynikają z wymogów instytucji finansowych czy kontrahentów. Konieczna jest jednak zmiana na podejście strategiczne, w którym ubezpieczenie stanowi jeden z elementów zarządzania ryzykiem w przedsiębiorstwie.

„Zjawisko luki ubezpieczeniowej dotyczy także przedsiębiorstw, które dążąc do obniżenia składki świadomie zaniżają wartość swojego majątku, narażając się tym samym na niewystarczający zakres ochrony”– zwracał uwagę Jan Grzegorz Prądzyński.

W trakcie debaty wskazano również na znaczenie działań prewencyjnych. Brak systemowego podejścia do bezpieczeństwa, w tym ignorowanie sygnałów ostrzegawczych, może zwiększać skalę szkód. Doświadczenia rynkowe pokazują, że bardziej zaawansowane procesy zarządzania ryzykiem są najczęściej stosowane w dużych, międzynarodowych lub regulowanych podmiotach.

Zmiany dotyczą także rynku ubezpieczeniowego. Rozwijają się nowe segmenty, w szczególności ubezpieczenia cybernetyczne, ubezpieczenia należności oraz rozwiązania dla dużych projektów budowlanych i infrastrukturalnych, związanych m.in. z inwestycjami publicznymi w obszarze transportu i energetyki.

Uczestnicy panelu podkreślili także, że sektor ubezpieczeniowy rozwija narzędzia wspierające analizę ryzyka, w tym modele oparte na danych oraz rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. Pozwalają one na lepszą ocenę ekspozycji oraz dopasowanie zakresu ochrony do specyfiki działalności przedsiębiorstw.

Technologia dynamicznie zmienia sektor. Cyfryzacja obejmuje coraz szerszy zakres procesów, a dodatkowo branża stoi u progu transformacji związanej z elektromobilnością” – mówił podczas panelu Jan Grzegorz Prądzyński.

Wnioski z debaty wskazują, że zarówno przedsiębiorstwa, jak i rynek ubezpieczeniowy dostosowują się do zmieniających się warunków funkcjonowania gospodarki, a znaczenie ubezpieczeń jako elementu zarządzania ryzykiem będzie w kolejnych latach systematycznie rosło.

 

Zdjęcia z Europejskiego Kongresu Gospodarczego – dzięki uprzejmości organizatorów.